Wieloryby i ćmy

Szczepan Twardoch. Wieloryby i ćmy
Szczepan Twardoch. Wieloryby i ćmy
2.8 z 5, podano 5 głosów

Autoportret wielokrotny i literacka opowieść o współczesności

Daleko za kołem podbiegunowym, na Spitsbergenie, jest osada. Stare drogi pozarastała tajga, okna szklarni rozbito. Po dawnym życiu pozostało niewiele — niszczejące hangary, trochę śmieci, zeschnięte krzaki pomidorów. I cmentarz. Z brzydkimi, odlanymi z betonu nagrobkami. Pod jednym z nich leży ciało rocznej dziewczynki. Jego syn też ma rok. Został w kraju, a tak niedawno zasypiał mu na kolanach.

Znacznie bliżej, na Śląsku, nie ma już śladu po starym młynie. Rozebrano go, bo groził zawaleniem. Zniknął też dom, w którym na świat przyszedł jego pradziadek, a kopalnię, w której dziadek został śmiertelnie ranny, zastąpiła szkoła wyższa. Wszędzie wokół historia porozrzucała kości. Niektóre należą do tych, którzy spoglądają ze starych zdjęć w rodzinnym albumie.

Dalekie podróże i bliskie spotkania. Obserwacje, komentarze, refleksje. W swoich dziennikach Twardoch przeplata ogólnoludzkie z pokoleniowym; historyczne ze współczesnym, a oswojone z obcym.  Wieloryby i ćmy — autoportret wielokrotny i literacka opowieść o współczesności.

Przeczytaj książkę «Wieloryby i ćmy» online:

Zostaw komentarz:

Możesz być zainteresowany:

Pozostań w kontakcie

Bądź na bieżąco z nadchodzącymi książkami, subskrybuj nasz cotygodniowy biuletyn:

Sprzężenie zwrotne

Biblioteka

© 2020. Your Lib. All Rights Reserved.